Stany lękowe – kiedy interweniować?

stany lękowe

Każdy z nas czasami odczuwa lęk, niepokój, strach. Dotyczyć on może sytuacji życiowej, troski o siebie czy bliskich. To zupełnie naturalne, że czasami po prostu się boimy. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy lęk wymyka się spod kontroli. Tracimy nad nim panowanie, dopada nas w najmniej oczekiwanych momentach, paraliżuje życie. Kiedy zapala się czerwona lampka i jak poznać, czy to jeszcze zwykły strach czy może już zaburzenie?

Chroniczny lęk i napady paniki mogą być początkiem trudnej i silnej depresji, nerwicy. Stany lękowe dopadają jednak coraz większą część społeczeństwa. Wynikają z różnych rzeczy. Przede wszystkim dlatego, że jesteśmy coraz bardziej zestresowani w konsumpcyjnym świecie. Coraz szybciej, coraz dalej, coraz więcej – a gdzie spokój i relaks? Jeśli o niego nie zadbasz, będziesz na dobrej drodze do zaburzeń i chorób psychicznych.

Czym są stany lękowe?

Stany lękowe jako zaburzenia psychiczne to poważna sprawa. W silnym stadium paraliżują. Sprawiają, że nie wstajemy z łóżka, bo się boimy. Mogą dotyczyć nawet tego, że boisz się, że sobie coś zrobisz. Może to byś silny lęk przed ludźmi i obcowaniem z nimi (nawet z bliskimi znajomymi) i takie zaburzenie nazywamy agorafobią. Do tej pory byłeś towarzyski, nagle boisz się wyjść na ulicę. Czujesz się obco, jak odmieniec, choć Twoje myślenie nadal jest racjonalne.

Lęki zaburzają percepcję. Często, a wręcz prawie zawsze, prowadzą do zaburzeń snu lub ciągłej, całkowitej bezsenności. Nie ma nic gorszego niż napady lęku w środku nocy i nieprzespane kolejne noce. Co gorsze, choć teoretycznie powinieneś być bardziej śpiącym, lęk narasta każdego kolejnego dnia. „Czy dzisiaj zasnę? Co muszę zrobić, żeby zasnąć choć na kilka godzin”? – Myślisz. Spirala lęku i strachu przed przyłożeniem głowy do poduszki narasta. Wpadasz wręcz w paranoję, obsesję i Twoje stany lękowe przeradzają się w silne zaburzenia nerwicowo-depresyjne. Wtedy już nie ma żartów.

Mózg przestaje pracować normalnie. Sama bezsenność sprawia, że nie myślisz, jak trzeba. Do tego oczywiście kwestia ciągłego strachu. Chcesz zniknąć. Wyłączyć się. Zasnąć. Ale nawet w ciągu dnia jest to niemożliwe. Co zrobić? W takich sytuacjach należy jak najszybciej skorzystać z pomocy lekarza. Leczenie farmakologiczne jest w tym wypadku konieczne i tylko lekarz może Ci pomóc. Choć niestety, nawet po otrzymaniu leków, na efekty trzeba trochę poczekać.

Kiedy zwykły strach przeradza się w stany lękowe? Bariera jest, niestety, bardzo cienka. Nie oznacza to jednak, że nawet będąc dłuższy czas w smutku i zagrożeniu, od razu wpadasz w depresję. Są sytuacje i takie problemy w życiu, że nie musisz tryskać radością i energią każdego dnia. Jesteś smutny, bo masz problem. To się zdarza.

Jak radzić sobie z chronicznym smutkiem?

Jeśli jednak czujesz, że smutek zaczyna paraliżować Twoje życie, skupienie w pracy, być może niszczyć relacje rodzinne, to pierwszy sygnał, że możesz wpadać w chroniczną depresję. To też pierwszy dzwonek, by skonsultować się z lekarzem. Jeśli sytuacja nie jest zbyt postępująca, wystarczy lekarz rodzinny. Chyba, że czujesz, że jest już bardzo kiepsko. Wtedy konieczna będzie od razu wizyta u psychiatry.

Nigdy nie lekceważ swojego smutku, stanów lękowych, negatywnych emocji. One oczywiście muszą pojawiać się w naszym życiu. Trzeba je zaakceptować, ale też jednocześnie wypracować mechanizm radzenia sobie z nimi. Mechanizm wewnętrzny, niekoniecznie zewnętrzny. Co mam na myśli? Leczeniem i radzeniem sobie z tym nie może być np. alkohol czy inne używki. To tylko pogorszy sprawę.

Mechanizmem wewnętrznym może być np. ćwiczenie oddechu. Śmiejesz się teraz? Tak, to działa. Oczywiście cały czas mówimy o sytuacji, kiedy masz kontrolę nad swoim smutkiem. Pojawia się, ale wiesz, że to jeszcze nic groźnego. Na poważniejsze stany ćwiczenia z oddechem nie pomogą. W zasadzie nie pomoże nic, co sobie sam wymyślisz, bo Twój mózg jest już zbyt „zakręcony”.

Dbaj o zdrowie. Wysypiaj się. Nawet w trudniejszych momentach życia, zatroszcz się o swoją psychikę. Wyjdź na spacer, pobiegaj, oddychaj, odżywiaj się, jak należy. Najprostsze metody w życiu codziennym mogą sprawić, że strach Cię nigdy nie sparaliżuje. Jeśli jednak smutek i ból wewnętrzny zajdą za daleko – nie czekaj. Udaj się do specjalisty. Zawsze można wszystko uratować. Warto zawalczyć.